Muzyka syntetyczna
Wędrując po różnych malowniczych zakątkach sieci można trafić na przeróżne, podejrzanie wyglądające pliki, które po bliższym zapoznaniu okazują się być istnymi perełkami. Tak przeważnie jest z muzyką udostępnianą za darmo na sieci w ramach tak zwanych netlabelów. Wytwórnie takie puszczają utwory i albumy udostępniane je na sieci na zasadach Creative Commons. Jest to idealne wyjście dla muzyków awangardowych, którzy w zwykłych wytwórniach nie znaleźliby miejsca, a którym chodzi głównie o dotarcie ze swoją twórczością do wąskiego, wyrobionego odbiorcy. Darmowa, legalna, nowatorska – te trzy zalety wystarczą, aby zainteresować się muzyką puszczaną w ramach sieciowych wytwórni.
Dzisiaj napiszę o dwóch owocach moich poszukiwań. Pierwszym, znalezionym dzięki Nowym Brzmieniom, bohaterem jest zespół Crookram, którego album “19/76″ został opublikowany przez węgierski netlabel BudaBeats. Utrzymana w trip hopowej stylistyce płytka, z której każdy kawałek to zupełnie inne doświadczenie słuchowe. Trudno przyłożyć do nich wspólny mianownik, poza tym, że w miły dla ucha sposób łączą elektroniczny beat z akustycznymi instrumentami. Pierwsze cztery kawałki to dobry sposób na 15 minut odprężenia lub pracy przy leniwych, syntetycznych dźwiękach i dynamiczno – elektronicznych wariacjach na temat jazzu. Piąty to hip – hopowa melodia z strasznie wkurzającym rapem przypominającym popowe dokonania amerykańskich gangsta raperów z MTV. Nie jest zły – ale na tle pozostałych wypada najsłabiej. Ostatni kawałek, nazwany nota bene Outro, to kwintesencja całego wydawnictwa – ślimaczy beat i przyjemne, kojące dźwięki… Do ściągnięcia tutaj.
Na swoje nieszczęście następnym na mojej playliście po tychże kojących dźwiękach był projekt mojego znajomego, który znalazłem zupełnie przypadkiem buszując po różnych forach internetowych. Muzyka Rez Epo, przez twórcę nazywana harsh noisem, to eksplozja szumu, syren, trzasków i innych analogowych dźwięków mogących pochodzić z trafionego torpedą U-Boota czy amerykańskiego myśliwca nad Bolonią. Dla moich uśpionych Crookramem uszu kontakt z płytą “Phenomena” był atakiem bezpardonowym i brutalnym. Dołączający w drugiej części pierwszego utworu (na płycie znajdują się de facto dwa kawałki, podzielone na cztery tracki) sonar jednak skutecznie załagadza skutki uboczne obcowania z tą tzw. antymuzyką. Trance Phase One i Two, brzmiące jak przerywane działaniem piły łańcuchowe komunikaty z mającego się właśnie spalić w atmosferze promu kosmicznego, dopełniają to turpistyczne doświadczenie. Najbardziej urzeka ukryta za ścianami szumów i trzasków harmonia, która sprawia, że Phenomeny słucha się “za jednym razem”, od początku do końca będąc zahipnotyzowanym przewrotnością zawarcia takiego porządku w chaosie.
Do ściągnięcia tutaj, przez rapidshare.
Tags: 19/76, Avant - Garde, Blogroll, BudaBeats, Crookram, darmowe, elektronika, Internet, kultura, Muzyka, Noise, Phenomena, Rez Epo, Trip Hop
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.

kwiecień 8, 2008 at 8:12 pm
Kuraku, musisz wprowadzic pewne poprawki. Po pierwsze, juz nie Astma tylko Rez Epo, po drugie zmienila sie calkowicie okladka plyty:
http://images32.fotosik.pl/209/9f0a77a8a488b22e.jpg
Recka bardzo fajna, dzieki wielkie stary
kwiecień 8, 2008 at 9:58 pm
Kiedy trafiłem na to, było jeszcze Astmą ; ). A dla mnie i tak na zawsze pozostanie MordeRem ; ].
Dane poprawione, dzięki za namiary. I nie ma sprawy, w ramach podziękowania możesz zalinkować gdybyś chciał się pochwalić pierwszym profesjonalnym review w opiniotwórczych mediach internetowych : ].
kwiecień 9, 2008 at 9:43 am
Rapid. Fu. Czekam na ticketa, posłucham, opowiem co myślę.
l.
kwiecień 9, 2008 at 12:40 pm
Hm. Posłuchałem. Suspensu trochę brak, strasznie to jednostajne, dobrze usypia. Brak dziobków, zmian tempa, mocniejszego akcentu albo drastycznego zwolnienia. Czyli, główny zarzut to przewidywalność.
Marzy mi się, powiedzmy, dołożenie 30 bps i to najlepiej zupełnie chaotycznych w wysokości dźwieku. Nie byłoby to dorzecznym krokiem w kierunku zradykalizowania muzycznego? Nie namawiam tu jednocześnie do schranzu, żeby nie było 
Dwa – trochę brakuje do harsh ekstremy, liczyłem, że będzie mocniej, głębiej, bardziej. Ale cóż
Generalnie wszystko tu jest na średnich lub wysokich tonach, ciekawe, jakby brzmiało położone na basowym dudnieniu? Trochę jak w numerze Psychic Warriors ov Unicron autorstwa Robot Haus w remiksie genialnego Iszoloscope. A może to moje głośniki obsysają i tak naprawdę porządne zestawy z subwooferem szczekają dobre basy?
Jednym słowem – dobry. Z małym plusem za to, że nasze
l.
kwiecień 9, 2008 at 6:55 pm
Heh, no taki sobie styl wypracowalem i coz zrobic – montuje takie dzwieki jakie mnie samemu najbardziej sie podobaja i raczej nic sie w tej materii nie zmieni juz
Monotonia, lekki trans, bez jakiegos specjalnego walenia po sluchu. Nastepny material bedzie jeszcze lzejszy, jeszcze bardziej nastawiony na klimat niz na dzwiekowa ekstreme. No zreszta zobaczycie wkrotce. Natomiast “Phenomena” ma wyjsc w tym miesiacu w Industrial Culture jako 3″ cdr (www.industrialculture.org).
Dzieki wielkie za opinie!