Opole bez betonu
Festiwal w Opolu, jak zapewne dla większości, jest dla mnie synonimem artystycznego betonu i festiwalu dla robionego przez ludzi, którym zależy na tym, by w polskiej muzyce działo się jak najmniej. Tym bardziej zadziwiłem się, gdy oglądając któryś z kanałów telewizji publicznej natrafiłem na klip promujący jeden z zespołów biorących udział w konkursie premier. BiFF kompletnie nie przypasował do mojej wizji tego, co można na tym starożytnym święcie muzyki rozrywkowej usłyszeć. Zachęcony tym zburzeniem muru uprzedzeń pomyślałem, że być może w tym roku zespołów oscylujących w okolicach muzyki alternatywnej w największym bastionie niemczyzny w Polsce będzie więcej.
Niestety, nadzieje okazały się płonne. Poza starym dobrym De Pressem, obok BiFF na konkursie premier wystąpią gwiazdy pokroju Wilków czy Kasi Cerekwickiej. Szkoda, ale tym jaśniej błyszczeć będzie tam perła kapeli, o której wcześniej pewnie mało kto słyszał. Bo choć na skalę światową zespół ewenementem nie jest, w Opolu będzie reprezentować dosyć słabo rozpowszechnione w mediach masowych podejście do muzyki. Niezależny, delikatny rock, który przyjęto określać etykietą “indie” z żeńskim wokalem to gatunek, który nieczęsto możemy usłyszeć poza podziemiem.
Osobiście nie jestem wielkim fanem takiego grania, ale wyraźny rytm i ładny głos wokalistki pozwolił mi przełamać moje uprzedzenia względem takich miękkich dźwięków. Słychać też, że muzycy (wywodzący się jak jeden mąż/żona z Pogodno) dobrze bawią się tworząc swoją sztukę, a to zawsze zachęca i robi dobre wrażenie. Brak alternatywnego patosu także bezboleśnie przegania moje tradycyjne skojarzenia z muzyką krążącą w lirycznych okolicach rocka. Wreszcie, sam fakt zaistnienia takiego zjawiska na konkursie w Opolu każe spojrzeć mi na nie przychylnym okiem. Chociaż nie będę fałszywie pokładał nadziei na zerwanie silnych łańcuchów niesławnego polish soundu przez BiFF, zawsze to jakiś krok naprzód i kolejny kamyk na barykadzie nowoczesnej muzyki alternatywnej w Polsce. Do tego całkiem ładny i mocny kamyk.
Tags: Beton, BiFF, Muzyka, Opole, Pogodno, polish sound
You can comment below, or link to this permanent URL from your own site.
czerwiec 9, 2008 at 5:35 pm
Opole zapewne mniejszości Polaków kojarzy się z betonem. Bo jednak większość naszych rodaków nie ma pojęcia o muzyce, a ich gust przestał rozwijać się po tańcowaniu krakowiaka w przedszkolu. Ale dobrze, że napisałeś “zapewne”, bo statystyk obaj nie mamy.
Muza taka tam sobie, powiedzmy, że może być
Ale rewolucji to oni w tym Opolu nie wywołają raczej.
czerwiec 9, 2008 at 5:38 pm
“Ale dobrze, że napisałeś “zapewne”, bo statystyk obaj nie mamy.”
Egzakli, w takich wypadkach nieradykalne stwierdzenia mają sens
.
“Ale rewolucji to oni w tym Opolu nie wywołają raczej.”
Zgadza się, ale zawsze jakiś krok naprzód to jest. Praca organiczna, ot co! : ]