Archive for the ‘Dobrodziejstwa Sieci’ category

Gwiezdni Celebryci

Czerwiec 7, 2008

Koledzy z Winyla kopnęli mnie twórczo w tyłek i dali temat do rozruszania bloga po krótkim okresie stagnacji. Tematyka podlinkowanego wpisu przypomniała mi o moich niedawnych doświadczeń kulturowych, kiedy to nucąc pod nosem kawałki z płyty Discovery Daft Punk wklepałem od niechcenia nazwę utworu „One More Time” na YouTubie. Jednocześnie przypomniałem sobie, że klip do niego był wstępem do pełnometrażowego filmu anime, który miał być ilustracją do kilku kawałków z tej płyty. Okazało się jednak, że moja pamięć była zawodna – albowiem film Interstella 5555 w reżyserii Kazuhisa Takenouchi trwa dokładnie tyle, co płyta – każdy utwór na płycie ma swój odpowiednik w któreś z części animowanej opowieści.

Interstella

(więcej…)

Reklamy

Nowy Portishead za darmo na last.fm!

Kwiecień 25, 2008

Na last.fm pojawiły się wszystkie utwory z najnowszego albumu Portisheada pt. Third. Można ich za zupełne darmo posłuchać w całości, a następnie kupić jeżeli komuś przyjdzie ochota. Na recenzję płyty przyjdzie czas później, bo osobiście właśnie się w niego wsłuchuje. Zapowiada się nieźle, bardziej psychodelicznie niż Dummy, ale na swój sposób intrygująco. Mocno nastrojowo na pewno. Więcej refleksji na temat Third w dalszej części wpisu, a sama płyta do posłuchania pod tym adresem. (więcej…)

Polisz horror

Kwiecień 23, 2008

W krótkim wstępie przepraszam za wolny refleks przy aktualizacjach. Usprawiedliwiam się maturą,

Mimo zbliżającego się wielkimi krokami Egzaminu Dojrzałości znajduję odrobinkę czasu na przeglądanie internetu. I właśnie podczas takich chwil relaksu trafiłem na newsa, który zapłodnił we mnie do pewną genialną w swej prostocie myśl. Popularny w zachodniej kulturze masowej nurt horroru jest w Polsce więcej niż niewidoczny. A przecież zgodnie z teoriami naukowymi, w czasach kryzysów tego typu literatura i film najlepiej trafiają w gusta nie tylko wyrobionego, ale i masowego odbiorcy. (więcej…)

Muzyka syntetyczna

Kwiecień 8, 2008

Wędrując po różnych malowniczych zakątkach sieci można trafić na przeróżne, podejrzanie wyglądające pliki, które po bliższym zapoznaniu okazują się być istnymi perełkami. Tak przeważnie jest z muzyką udostępnianą za darmo na sieci w ramach tak zwanych netlabelów. Wytwórnie takie puszczają utwory i albumy udostępniane je na sieci na zasadach Creative Commons. Jest to idealne wyjście dla muzyków awangardowych, którzy w zwykłych wytwórniach nie znaleźliby miejsca, a którym chodzi głównie o dotarcie ze swoją twórczością do wąskiego, wyrobionego odbiorcy. Darmowa, legalna, nowatorska – te trzy zalety wystarczą, aby zainteresować się muzyką puszczaną w ramach sieciowych wytwórni. (więcej…)

8-bitu czar

Marzec 31, 2008

Myślę, że bez większego pudła mogę założyć, że lwia część odwiedzających ten zakątek WordPressa kiedyś zetknęła się w swoim życiu z grami wydawanymi na stare ośmiobitowe konsole, w naszym kraju najszerzej reprezentowanymi przez tzw. Pegasusa. Ich niepowtarzalny urok i niezbywalne piętno, jakie odcisnęły w mojej przynajmniej świadomości natchnął mnie do poświęcenia poniższego wpisu dwóm niezwykłym wytworom kultury masowej – amerykańskiemu serialowi animowanemu Code Monkeys i najnowszemu dziełu muzycznemu Boba Ostertaga. (więcej…)

Piwnicy czar

Marzec 14, 2008

IT Crowd

*dryn dryn*

-Czy próbowałaś wyłączyć i włączyć komputer?

-Tak, nic się nie dzieje

-Czy komputer jest podłączony?

-Och, nie, dziękuję za pomoc!

Taki dialog można usłyszeć w niemal każdym odcinku brytyjskiego serialu „The IT Crowd”. Dobrze oddaje klimat panujący w serialowym wieżowcu. Głównych bohaterów, pracowników działu IT, można określać różnymi epitetami, ale wśród nich na pewno nie znajdzie się słowo „user-friendly”. Dwójka informatyko – geeków – Roy (Chris O’Dowd) i Moss (Richard Ayoade) – oraz ich ‚relantionship manager’, Jen (Kathrine Parkinson), są typami wybitnie antypatycznymi. Wygnani do ciemnej, brudnej piwnicy wieżowca w centrum Londynu, w którym mieści się siedziba ich firmy, stanowią najniższy szczebel w korporacyjnej drabinie towarzyskiej. (więcej…)

Spieprzaj dziadu – The Return

Grudzień 15, 2006

Pan Prezydent w prywatnej wymianie zdań z towarzyszącym mu na konferencji prasowej ministrem-doradcą określił jedną z dziennikarek na sali „małpą w czerwonym”. Ależ niespodzianka i news!

Gdyby powiedział to publicznie, do kamery lub mikrofonu – byłoby nad czym przystanąć i pobulwersować się. A w tej sytuacji można to określić jednym słowem: „Było”. Słynne „spieprzaj dziadu” wysoko ustawiło poprzeczkę jeżeli chodzi o szorstkość języka czołowych polityków.

Oczywiście, nazwanie kobiety „małpą” jest nietaktowne. Ale uderzmy się w piersi i przyznajmy – czy zawsze, niezależnie od okoliczności dbamy o takt naszych wypowiedzi? Jeżeli ktoś posługuje się poprawnie politycznym językiem zawsze i wszędzie – to zazdroszczę samozaparcia. Ja nie potrafiłbym w rozmowie z kolegą powtrzymać się od nazwania nielubianej przeze mnie nauczycielki „małpą”. Zresztą, co tam rozmowa z kolegą – przecież znanym polskim gadającym głowom też zdarza się rzucić publicznie jakimś nieprzemyślanym określeniem, które nie do końca jest zgodne z kanonem języka mediów czy publicznej debaty.

Owszem, tutaj mamy do czynienia z prezydentem, najwyższym urzędem w 3 RP. Tym większy jest nietakt, ale ciągle – tylko nietakt, nic więcej. Nazwanie kogoś „małpą w czerwonym”, w dodatku niepublicznie (bo przypominam – Lech K. użył takiego sformułowania w szeptanej wymianie zdań ze swoim kolegą podczas konferencji), nie jest aż tak wielką zbrodnią, do jakiej to rozdmuchują ten fakt moi ulubieni forumowicze ze strony GW. I wcale mnie tym nie zadziwiają.

Nie wspominając już o tym nieszczęsnym „dutch” i „netherland”. Ojej, prezydent nie znał jednego angielskiego przymiotnika. Rzeczywiście, straszne.